Grupy

        • mgr Agnieszka Janus, mgr Joanna Kaczmarska-Kozioł

          konsultacje pedagogiczne: po wcześniejszym umówieniu za pośrednictwem INSO

           

           

          Zdrowie psychiczne dziecka – jak wspierać emocje najmłodszych?

          Zdrowie psychiczne jest niezwykle istotnym elementem prawidłowego rozwoju dziecka. To nie tylko brak trudności czy problemów, ale przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa, akceptacji, umiejętność rozpoznawania i wyrażania emocji, budowania relacji z innymi oraz radzenia sobie z codziennymi wyzwaniami.

          Już od najmłodszych lat dzieci doświadczają wielu emocji – radości, smutku, złości, strachu, zazdrości czy rozczarowania. Nie zawsze jednak potrafią je nazwać, zrozumieć                             i odpowiednio wyrazić. Dlatego tak ważną rolę w kształtowaniu zdrowia psychicznego dziecka odgrywają rodzice i nauczyciele.

          Wszystkie emocje są ważne!

          Dziecko ma prawo odczuwać zarówno przyjemne, jak i trudne emocje. Złość, smutek czy strach nie są czymś złym – stanowią naturalną część naszego życia. Ważne jest jednak, aby dziecko stopniowo uczyło się radzić sobie z nimi w sposób bezpieczny dla siebie i innych.

          Kiedy dziecko płacze, złości się lub odmawia współpracy, często próbuje w ten sposób zakomunikować swoje potrzeby. Zamiast mówić: „Nie płacz”, „Nie ma się czego bać” czy „Nie złość się”, warto spróbować nazwać jego emocje:

          • „Widzę, że jest ci smutno. Chcesz mi o tym opowiedzieć?”
          • „Rozumiem, że się zezłościłeś. Możesz się złościć, ale nie możesz bić innych”.
          • „Widzę, że się boisz. Jestem obok ciebie”.
          • „To musiało być dla ciebie trudne. Zastanówmy się, co możemy zrobić”.

          Takie komunikaty pomagają dziecku poczuć się zrozumianym, budują jego poczucie bezpieczeństwa i uczą, że o emocjach można rozmawiać.

           

          Jak na co dzień wspierać zdrowie psychiczne dziecka?

           

          1. Rozmawiajmy o emocjach.

          Codziennie znajdźmy chwilę, aby zapytać dziecko, jak minął mu dzień, co sprawiło mu radość, a co było trudne. Słuchajmy uważnie, nie oceniajmy i nie bagatelizujmy jego przeżyć.

           

           

           

          2. Akceptujmy emocje, ale wyznaczajmy granice.

          Pozwólmy dziecku przeżywać złość, smutek czy rozczarowanie. Jednocześnie uczmy, że emocje można wyrażać bez krzywdzenia innych. Warto wspólnie poszukiwać sposobów radzenia sobie z napięciem, takich jak spokojny oddech, rozmowa, ruch czy odpoczynek.

           

          3. Budujmy poczucie bezpieczeństwa.

          Przewidywalny rytm dnia, bliskość, wspólnie spędzany czas oraz spokojne                                      i konsekwentne reagowanie dorosłych pomagają dziecku czuć się bezpiecznie. Dziecko potrzebuje wiedzieć, że jest kochane i akceptowane również wtedy, gdy przeżywa trudne chwile.

           

          4. Wzmacniajmy samodzielność i sprawczość.

          Pozwalajmy dziecku podejmować decyzje odpowiednie do jego wieku, dokonywać wyborów i próbować nowych rzeczy. Doceniajmy wysiłek, a nie tylko efekt końcowy. Dzięki temu dziecko rozwija wiarę we własne możliwości i uczy się pokonywać trudności.

           

          5. Dbajmy o odpoczynek, ruch i swobodną zabawę.

          Odpowiednia ilość snu, codzienna aktywność fizyczna, kontakt z przyrodą oraz czas na swobodną zabawę mają ogromne znaczenie dla dobrego samopoczucia psychicznego. Warto również ograniczać czas spędzany przed ekranami na rzecz wspólnych aktywności i bezpośrednich relacji.

           

          6. Uczmy proszenia o pomoc.

          Dziecko powinno wiedzieć, że nie musi radzić sobie ze wszystkimi trudnościami samodzielnie. Zachęcajmy je do zwracania się o pomoc do rodziców, nauczycieli i innych zaufanych dorosłych.

           

          Pięć prostych sposobów na trudne emocje

           

          Warto wspólnie z dzieckiem stworzyć domową „Apteczkę dobrego samopoczucia”, czyli zbiór sposobów, które pomagają odzyskać spokój w trudnych chwilach. Możemy umieścić w niej pięć prostych wskazówek:

           

          Oddycham – biorę spokojny wdech i powoli wypuszczam powietrze.

           

          Rozmawiam – opowiadam bliskiej osobie o tym, co czuję.

           

          Proszę o pomoc – zwracam się do dorosłego, gdy nie potrafię sam poradzić sobie z trudnością.

           

          Odpoczywam – przytulam ulubionego misia, słucham spokojnej muzyki lub odpoczywam w przytulnym miejscu.

           

          Tworzę i bawię się – rysuję, maluję, buduję, tańczę lub podejmuję inną aktywność, która pomaga mi wyrazić emocje.

           

           Pamiętajmy, że każde dziecko jest inne. To, co pomaga jednemu, nie zawsze będzie odpowiednie dla drugiego. Najważniejsze jest wspólne odkrywanie skutecznych i bezpiecznych sposobów radzenia sobie z emocjami.

           

          Kiedy warto poszukać wsparcia specjalisty?

           

          Każde dziecko czasami przeżywa trudniejsze chwile. Warto jednak zwrócić szczególną uwagę na utrzymujące się zmiany w jego zachowaniu, takie jak:

          • częsty smutek, lęk lub wycofywanie się z kontaktów z innymi;
          • nasilone wybuchy złości i trudności w regulowaniu emocji;
          • problemy ze snem, apetytem lub częste skargi na bóle brzucha i głowy;
          • niechęć do zabawy i aktywności, które wcześniej sprawiały dziecku przyjemność;
          • długotrwałe trudności w rozstaniu z rodzicem lub funkcjonowaniu w grupie rówieśniczej.

           

          Nie każdy z tych sygnałów oznacza poważny problem, jednak jeśli trudności utrzymują się, nasilają lub znacząco wpływają na codzienne funkcjonowanie dziecka, warto porozmawiać z psychologiem, pedagogiem specjalnym lub pediatrą. Najważniejsza jest obecność dorosłego.

          Dzieci uczą się radzenia sobie z emocjami przede wszystkim poprzez codzienne doświadczenia i obserwowanie dorosłych. Nasz sposób reagowania na stres, rozwiązywania konfliktów i okazywania uczuć stanowi dla nich ważny przykład. Nie musimy być idealnymi rodzicami. Ważne, abyśmy byli obecni, uważni i gotowi do rozmowy. Czasami największym wsparciem dla dziecka jest wspólna zabawa, przytulenie, cierpliwe wysłuchanie lub zwyczajne zapewnienie: „Jestem przy tobie. Możesz na mnie liczyć”.

          Pamiętajmy! Zdrowie psychiczne dziecka budujemy każdego dnia – poprzez miłość, akceptację, szacunek, poczucie bezpieczeństwa i dobre relacje. Zadbajmy wspólnie o to, aby każde dziecko wiedziało, że jego emocje są ważne, ma prawo o nich mówić i zawsze może poprosić o pomoc.

          Opracowanie: pedagog specjalny Joanna Kaczmarska- Kozioł

           

           

           

          TYDZIEŃ BUDOWANIA RELACJI

          Drogi Rodzicu!

          Silna relacja z Tobą to dla dziecka najlepsza baza do odkrywania świata i budowania więzi z rówieśnikami w przedszkolu. Oto kilka prostych wskazówek, jak codziennie wzmacniać tę wyjątkową więź.

          Zamiast „Jak było w przedszkolu?” – Zadaj inne pytanie!

          Maluchy często nie potrafią odpowiedzieć na ogólne pytania. Spróbuj zapytać konkretnie, by otworzyć przestrzeń do rozmowy:

          • Co Cię dzisiaj najbardziej rozśmieszyło?
          • W co fajnego się dzisiaj bawiłeś?
          • Czy komuś dzisiaj pomogłeś albo ktoś pomógł Tobie?
          • Co zjadłeś ze smakiem, a co Ci dzisiaj nie smakowało?

           

          Ważne w relacji z dzieckiem:

          • Czas bez rozpraszaczy. Wystarczy 15 minut dziennie pełnej uwagi – bez telefonu, komputera i telewizora. Bądźcie tu i teraz.
          • Akceptacja trudnych emocji. Złość, płacz czy smutek są dziecku potrzebne. Zamiast mówić „nie płacz”, powiedz: „Widzę, że jest Ci smutno, jestem przy Tobie”.
          • Mądre granice. Dziecko czuje się bezpiecznie, gdy wie, co wolno, a czego nie. Stawiaj granice z szacunkiem i spokojem, bez krzyku.
          • Wspólna zabawa. To naturalny język malucha. Wejdź w jego świat – układaj klocki, twórzcie z plasteliny, czytajcie bajki.

          Złote zasady komunikacji z maluchem

          1. Zejdź do poziomu oczu dziecka. Kiedy do niego mówisz, kucnij. To buduje poczucie równości i bezpieczeństwa.
          2. Używaj komunikatów „JA”. Zamiast „Znowu nabroiłeś”, powiedz: „Nie lubię, kiedy zabawki są rozrzucone, bo można się potknąć”.
          3. Doceniaj starania, nie tylko efekt. Zamiast „Piękny rysunek”, powiedz: „Widzę, jak bardzo napracowałeś się przy kolorowaniu tego domku!”.

           

          SŁOWA RANIĄ, CZYLI JAK UNIKNĄĆ KRZYKU, KPIN I OBRAŻANIA DZIECKA

          Przemoc psychiczna nazywana również emocjonalną jest najogólniej mówiąc działaniem lub zaniechaniem działania, które bez użycia siły fizycznej powoduje cierpienie i ból u osób, które jej doświadczają. Może być to przemoc słowna (werbalna) m.in. w postaci krzyku, wyzywania czy krytykowania lub niewerbalna np. ignorowanie, bagatelizowanie czy izolowanie. Różne formy krzywdzenia psychicznego, w tym agresji werbalnej wobec dziecka, czasem na resztę życia zostawiają ślady w sferze emocji, myślenia o sobie czy umiejętności budowania trwałych, opartych na szacunku relacji z innymi ludźmi. Agresja werbalna to krzyk, upokarzanie, wyzwiska czy obelgi kierowane do dziecka, ale także takie zachowania, jak: kpienie, złośliwe żartowanie z dziecka, ironiczne odpowiadanie na pytania czy zawstydzanie go w towarzystwie innych osób.

           

          Motywy stosowania przemocy werbalnej:

          • przekonanie, że takie metody skutkują, że wychowują dzieci,

          • brak wzorca/pozytywnego doświadczenia – nie potrafią inaczej, nie znają innych   

          konstruktywnych metod,

          • nieumiejętność radzenia sobie z własnymi emocjami.

           

          Dzieci kreują sobie obraz samego siebie na podstawie słów, które słyszą na swój temat. Jeśli nasze dziecko słyszy do nas „jesteś głupi/a” i to się powtarza, zaczyna tak o sobie myśleć. Konsekwencje dla dziecka w danym momencie, to przede wszystkim nagromadzenie nieprzyjemnych uczuć, takich jak złość, rozgoryczenie, strach, wstyd, smutek. Rodzice mają często przekonanie, że agresja werbalna może być skuteczną metodą wychowawczą i że dzięki takim działaniom dziecko zaczyna rozumieć, że pewnych rzeczy nie wolno mu robić. Jeśli w reakcji na „atak” rodzica w dziecku pojawi się głównie złość, to wbrew oczekiwaniom, zamiast zmiany zachowania na lepsze może pojawić się chęć buntu, przeciwstawienia się. Wtedy dziecko zamiast stawać się grzeczniejsze może nasilać nieakceptowane zachowania. Gdy nagromadzona w dziecku złość nie ma prawidłowego ujścia, wtedy dziecko, szukając sposobów na poradzenie sobie z  emocjami, może zacząć zachowywać się agresywnie albo autoagresywnie. Czasem jednak zdarza się, że metody oparte na agresji przynoszą rezultat i dziecko przestaje coś robić albo zaczyna robić to, czego wymaga rodzic. Warto jednak mieć świadomość, że dziecko będzie unikać pewnych zachowań nie dlatego, że zrozumiało ich szkodliwość czy niestosowność, tylko robi to z lęku.

           

          Sposoby radzenia sobie z emocjami, tak by uniknąć stosowania przemocy werbalnej:

          • wyjście z pokoju,

          • wycofanie się z kontaktu, „krok w tył”,

          • głęboki oddech,

          • mówienie otwarcie o przeżywanych emocjach – komunikat „ja”,

          • liczę do 10, 20, 100,

          • rozmowa z partnerem/ką

          • jogging,

          • spacer z psem,

          • myślenie o czymś przyjemnym,

          • w myślach np. „spokojnie”, „dam radę”, „to tylko małe dziecko, ono może nie rozumieć” itp.,

          • napinanie i rozluźnianie mięśnie.

          źródło:https://dziecinstwobezprzemocy.pl/

           

          CZY TWÓJ TRZYLATEK ZACHOWUJE SIE NIEPOKOJĄCO?

          W wieku około 2,5 lat na kilka miesięcy następuje zmiana w zachowaniu dziecka, która wywołuje u rodziców obawy, jak również strach. Jest ona bardzo trudna również dla samego dziecka. Dwuipółlatek staje się niezwykle uparty. To dyktator, dla którego wszystko musi być zrobione dokładnie tak, jak on chce. Ubieranie się, jedzenie, spanie, zabawa, spacer, a nawet czytanie bajki (tej samej) muszą przebiegać zawsze w ten sam sposób i w tej samej kolejności. Każda zmiana spotyka się z krzykiem i mocnym sprzeciwem dziecka. Wynika to chęci dominacji i pragnienia, by narzucić innym swoja wolę. Dziecko wciąż miota się pomiędzy skrajnościami np.: zrobię – nie zrobię, chcę – nie chcę. Nie potrafi dokonać wyboru, ponieważ chce jedno i drugie, nie chcąc jednocześnie żadnego😊

          Trzylatek chwilowo zapomina słowo „nie”. Staje się pogodny i podporządkowany, również pewny siebie i bardziej świadomy. Odkrył bowiem własne „ja”. Zmienia się jego stosunek do innych ludzi. Stają się dla niego ważni, postrzega je jako źródło przyjaźni i przywiązania. Trzylatek staje się doskonałym partnerem do rozmów i zabaw słownych.

          W pierwszej połowie trzeciego roku życia  pójście spać również zostaje zrytualizowane. Powiedzenie „dobranoc” wszystkim domownikom w określonej kolejności, mycie, zakładanie piżamki, układanie rzeczy dziecka, przytulanek do zasypiania – to wszystko przebiega zawsze w tej samej kolejności. Z czasem te rytuały zanikają i trzylatek zasypia szybko, po przeczytaniu bajki (niekoniecznie tej samej, co ostatnio).

          W wieku 3 lat zdarza się dziecku budzić w środku nocy i chodzić po domu. Takie „lunatykowanie” jest naturalnym dla tego wieku zjawiskiem.

          Okres ciągłego grymaszenia przy posiłku (wynikający z kłopotów z podejmowaniem decyzji) oraz silnych nawyków związanych z jedzeniem mija w okolicach trzecich urodzin. W tym wieku dziecko zgłasza już regularnie potrzeby fizjologiczne, przesypia całą noc bez zmoczenia.  Pojawia się też potrzeba intymności i odosobnienia w czasie pobytu w ubikacji.

          W pierwszej połowie trzeciego roku życia znacznie wzrasta ilość i siła napięć psychicznych doznawanych przez dziecko. Mogą pojawiać się nowe sposoby ich rozładowania: ssanie palca, kołysanie się, uderzanie głową, masturbacja, zacinanie i jąkanie w momentach podekscytowania, jak również niszczenie przedmiotów, zdrapywanie tynku ze ścian, ataki agresji i napady wściekłości.

          W II połowie trzeciego roku życia dzieci próbują być na powrót malutcy, domagają się noszenia na rękach, karmienia butelką ze smoczkiem, zakładania pieluchy. To normalny etap rozwoju, który szybko mija.

          W związku z pójściem do przedszkola mogą się u trzylatka pojawiać tzn. lęki separacyjne, które są wyrazem obawy dziecka przed oddzieleniem od bliskich. Nie należy ich przezwyciężać siłą. Pierwsza separacja powinna być, w przypadku wystąpienia leków, przeprowadzona stopniowo i łagodnie.

          U trzylatków zanikają pewne wcześniejsze lęki  i w ich miejsce pojawiają się nowe. Dzieci boją się czarownic (ludzie starzy, dziwacznie ubrani), policjantów, włamywaczy, ciemności, samotności i wyjść domowników z domu, zwierząt (z wyjątkiem znanych).

          Dziecko zaczyna interesować się skąd się biorą dzieci, przyczynami odmiennych pozycji dziewczynek i chłopców przy siusianiu, różnicami w budowie. Może pojawić się usiłowanie podglądania płci przeciwnej w toalecie, demonstrowania własnych genitaliów w nadziei na rewanż.

          Niepokój u rodziców powinien wzbudzić niechęć do nawiązywania kontaktów społecznych i opóźnienie w rozwoju  mowy. Konieczna jest wówczas wizyta u psychologa lub lekarza.

          W  wieku trzech lat mogą wystąpić u dziecka w ciągu dnia długie okresy monotonnego kołysania się w pozycji siedzącej lub z nogi na nogę w pozycji stojącej, uderzanie głową o meble, gryzienie ubrania, ssanie języka, masturbacja itp. Oznacza to najczęściej, że dziecko przebywa w środowisku ubogim w bodźce stymulujące jego aktywność.

          Zdarza się, że dzieci w tym wieku lub nawet nieco wcześniej zjadają dziwne substancje: grudki ziemi, gliny, wapnia, tynk ze ściany, kawałki węgla, kreda, grafit z ołówka, siarka z łebków zapałek. Przyczyną są duże niedobory wapnia i innych składników mineralnych w organizmie. Należy uzupełnić je pod kontrolą lekarzy.

          Niektóre trzylatki mogą unikać pewnych kolorów, bać się spoglądać w dół, nawet z małej odległości, mówić o szumie/gwizdach w uszach. Świadczy to o dysfunkcjach w zakresie wzroku lub słuchu i wymaga konsultacji lekarskiej.

          Opracowała na podst literatury: Agnieszka Janus

           

          CZY TWÓJ CZTEROLATEK ZACHOWUJE SIĘ NIEPOKOJĄCO?

          Czterolatek jest dzieckiem, którego trudno okiełznać. Biega, krzyczy, rzuca kamieniami, niszczy zabawki, ucieka, „stawia się” rodzicom, głupkowato się śmieje. Podchwytuje wszelkie wulgaryzmy i wypowiada je z uśmiechem na twarzy, choć doskonale wie, że nie powinien ich używać. Nie reaguje na żadne prośby czy surowe kary. Chętnie fantazjuje, upiera się, że jego historie są prawdziwe.

          Czterolatek ustawicznie sprawdza siebie – zdarza się, że samodzielnie oddala się od domu, ucieka z przedszkola, przebiega przez jezdnię, jeździ szybko na rowerze itp.

          Dziecko w tym wieku zazwyczaj dobrze zasypia i spokojnie śpi, choć może w nocy budzić się z lękiem pod wpływem wyrazistych snów.

          Chętnie pomaga w różnych czynnościach domowych lecz robi to bardzo szybko i więcej z tego kłopotów niż korzyści.

          U czterolatka pojawia się widoczna skłonność do samodzielnego załatwiania potrzeb fizjologicznych. Dzieci w tym wieku usiłują podglądać innych ludzi w toalecie. Może jeszcze się utrzymywać mimowolne moczenie się w nocy lub w czasie zabaw z rówieśnikami.

          Czwarty rok życia to okres wzmożonego napięcia, licznych konfliktów i stresów. By odreagować dziecko płacze, dłubie w nosie, obgryza paznokcie, robi miny i grymasy, pluje, ma nudności i wymioty w chwilach szczególnego napięcia. Mogą też pojawić się nawyki kręcenia i wyrywania sobie włosów oraz rozdrapywania różnych ranek i strupków. W obu tych przypadkach należy przede wszystkim  dokładnie zaobserwować, w jakich okolicznościach do nich dochodzi, a następnie strać się te okoliczności zmienić. Zawsze też trzeba odwracać uwagę dziecka od koncentrowania się na nawyku i wciągać je do jakiejś odprężającej aktywności np. malowania palcami, lepienia z plasteliny.

          W ciągu całego czwartego roku życia mogą pojawiać się u dziecka manieryzmy. Są to powtarzające się uporczywie, zawsze takie same, automatyczne, ruchy oraz inne zachowania, bezcelowe, pozbawione w danej chwili sensu. Nie należy zwracać na nie uwagi ani próbować im przeciwdziałać. Najczęściej wkrótce mijają same. Są jednak takie, które mogą utrzymywać się długo i stać się intensywne. W ten sposób u niektórych bardzo wrażliwych dzieci, przeżywających jednocześnie bardzo silne napięcie psychiczne, dochodzi do powstania tików. W takim przypadku potrzebne są często specjalistyczne oddziaływania terapeutyczne u psychologa.

          W pierwszej połowie czwartego roku życia u dzieci dominuje niepewność. Obawiają się, że nikt je nie kocha i nie lubi, więc za pomocą na przemian rozpaczy i złości domagają się od innych specjalnej uwagi oraz objawów przywiązania miłości. Ten brak poczucia bezpieczeństwa jest normalnym etapem rozwojowym. Stopniowo przekształca się w mocną pewność siebie i bunt. Dziecko mówi „nie” dla samej zasady.

          Czterolatek boi się odgłosu pracujących silników, ciemności, dzikich zwierząt i wieczornych wyjść rodziców z domu. W tym wieku mogą pojawiać się lęki nocne, czyli zrywanie się z łóżka w półprzytomności z krzykiem i płaczem. Są one najprawdopodobniej reakcją na koszmarne sny, będące produkcją rozbuchanej za dnia wyobraźni i nie stanowią przejawów nadmiernej wrażliwości czy nerwowości dziecka. Przestraszoną pociechę należy więc utulić i pozostać z nią przez cały czas potrzebny jej do powtórnego zaśnięcia.

          Dzieci w tym wieku na ogół są mocno zainteresowane ciałem. Interesują się tym, skąd się biorą dzieci. Wierzą, że z brzucha mamy, przez pępek. Stąd być może bierze się fascynacja pępkiem.

          Opracowała na podst literatury: Agnieszka Janus